Śmierć poszkodowanego a obowiązek naprawienia szkody

W przypadku zderzenia dwóch aut, poszkodowany kierowca musi udowodnić winę sprawcy, by otrzymać odszkodowanie. Co zrobić, gdy udowodnienie tej winy jest utrudnione?

W jednej z prowadzonych przez nas spraw kierowca pojazdu marki Lublin stracił panowanie nad kierownicą, najechał na barierę energochłonną po prawej stronie jezdni a następnie uderzył w kilka stojących w korku aut osobowych.  Do zdarzenia doszło na skutek zawału mięśnia sercowego, po którym kierujący samochodem ciężarowym zmarł. W chwili wypadku nie był pod wpływem alkoholu. Prokuratura umorzyła postępowanie w obliczu śmierci sprawcy. Ubezpieczyciel odmówił zapłaty odszkodowania twierdząc, że nie sposób jest udowodnić winy człowieka, który w chwili zaistnienia wypadku doznał zawału. Poszkodowani zostali pozostawieni sami sobie.

 


 

WAŻNE:

 

Winę sprawcy wypadku poszkodowany kierowca musi udowodnić tylko, jeśli jest posiadaczem samoistnym lub posiadaczem zależnym auta.

  • Posiadaczem samoistnym jest ten, kto włada rzeczą jak właściciel. Może zatem zrobić z rzeczą co chce, korzystać z niej, nie korzystać z niej lub ją zniszczyć.
  • Posiadacz zależny to osoba, która dysponuje danym przedmiotem na podstawie umowy o czasowe korzystanie np. najmu, użyczenia, dzierżawy lub użytkowania. Ma ona całkowitą swobodę w dysponowaniu pojazdem co do sposobu, czasu i miejsca jego użycia, w określonym bądź nieokreślonym czasie. Zakres władztwa posiadacza zależnego wynika z treści konkretnej umowy (zobacz więcej art. 336 Kodeksu Cywilnego)

 


 

Jeśli poszkodowany nie jest posiadaczem samoistnym bądź zależnym auta, to nie musi udowadniać winy sprawcy dla uzyskania odszkodowania.

Z taką sytuacją mamy do czynienia np. w przypadku pracownika, który jedzie autem służbowym (zobacz więcej).

Pracownik okresowo włada pojazdem służbowym należącym do pracodawcy w czasie i dla potrzeb wykonywania swoich obowiązków pracowniczych. Nie można mu przypisać zamiaru władania samochodem dla siebie, czy to w charakterze właściciela rzeczy, czy też w ramach innego stosunku prawnego. W trakcie podróży służbowej pracownik jest jedynie dzierżycielem samochodu w rozumieniu art. 338 Kodeksu Cywilnego.

Pracownik nie ma całkowitej swobody w dysponowaniu pojazdem co do sposobu, czasu i miejsca jego użycia, w określonym bądź nieokreślonym czasie. Ma jedynie udać się z punktu A do punktu B. Jeśli zatem pracownik w trakcie podróży służbowej jest ofiarą wypadku, to odszkodowanie należy mu się niejako automatycznie: nie musi czekać na wyrok karny lub opinię biegłego z zakresu rekonstrukcji wypadków drogowych.

Z podobną sytuacją mamy do czynienia, gdy autem kieruje w chwili wypadku pracownik warsztatu, któremu właściciel auta zlecił wykonanie naprawy. Warsztat nie ma prawa swobodnie dysponować autem. Może jedynie np. wykonać jazdę próbną po naprawie.

Takie sytuacje określa się mianem dzierżenia. Dla postronnego obserwatora dzierżenie i posiadanie wyglądają tak samo. Różni je element woli. Posiadacz włada rzeczą w zakresie określonego prawa dla siebie. Dzierżyciel włada rzeczą dla kogoś innego. Dzierżyciel jest w jakiś sposób zależny od posiadacza, to jest np. jego zleceniobiorca, pracownik czy żołnierz wobec jednostki wojskowej. Nawet jeśli pracownik jest odpowiedzialny za utrzymanie i zatankowanie auta, decyduje o trasie jazdy a także o sposobie kierowania pojazdem oraz stosowaniem się do przepisów, to nie czyni go posiadaczem auta. Zakres jego decyzyjności jest ograniczony.

 

Jakie są więc konsekwencje takiego stanu rzeczy? Posiadacza pojazdu mechanicznego nie zwalnia dowód, że nie można przypisać mu winy w spowodowaniu wypadku. Nagła choroba, jak zawał, któremu uległ kierowca, nie zwalnia posiadacza pojazdu od odpowiedzialności, choroba taka nie ma bowiem cech siły wyższej. Siła wyższa to zdarzenie o charakterze zewnętrznym, o skutkach niemożliwych do przewidzenia lub zapobieżenia, takie jak np. powódź, trzęsienie ziemi, działania wojenne. Zawał mięśnia sercowego nie nosi cech zdarzenia zewnętrznego, a zatem pomimo, że jest nagłe i niemożliwe do przewidzenia, nie jest siłą wyższą.

W naszej sprawie poszkodowanym był kierowca jednego z uszkodzonych aut stojących w korku. Był to pracownik warsztatu, który jechał wykonać badanie techniczne auta. Wobec dzierżyciela sprawca odpowiada na tzw. zasadzie ryzyka. Z odpowiedzialności na zasadzie ryzyka można się zwolnić tylko poprzez udowodnienie działania siły wyższej, wyłącznej winy poszkodowanego lub osoby trzeciej, za którą sprawca nie ponosi odpowiedzialności. Żadna z wymienionych sytuacji nie miała tu miejsca.

W rezultacie, dzięki naszej interwencji, ubezpieczyciel wypłacił należne odszkodowanie, pomimo, że ubezpieczonemu sprawcy szkody nie można było przypisać winy w spowodowaniu zdarzenia.

 

 

PODSUMOWANIE 

Wobec poszkodowanych kierowców, którzy są dzierżycielami auta (pracownikami w podróży służbowej, pracownikiem warsztatu w trakcie jazdy próbnej), sprawca zawsze odpowiada na zasadzie ryzyka, a nie winy. Jego winy nie trzeba udowadniać.

Wobec poszkodowanych kierowców, którzy są posiadaczami auta (samoistnymi bądź niesamoistnymi), sprawca odpowiada na zasadzie winy. Jego winę trzeba udowodnić.

 

Zasady te dotyczą jedynie poszkodowanych kierowców. Jeśli w poszkodowanym pojeździe byli pasażerowie, którzy odnieśli szkodę, oni zawsze są zwolnieni z ciężaru dowodu winy po stronie sprawcy zdarzenia.

Wobec pasażerów poszkodowanych aut sprawca zawsze odpowiada na zasadzie ryzyka, a zatem jego winy nie trzeba udowadniać.

 

Z dzierżeniem będziemy jednak mieli do czynienia w sytuacjach wyjątkowych. Jeśli sprawca wypadku miał zawał, a jego ofiarą jest posiadacz pojazdu (samoistny bądź niesamoistny), to winę za spowodowanie wypadku będzie można przypisać sprawcy tylko, jeśli udowodnimy, że był chory, nie leczył się a do zaistnienia zawału doszło na skutek jego niedbalstwa. Z naszego doświadczenia wynika, że udowodnienie takich okoliczności jest bardzo trudne.

Treść bloga nie stanowi opinii prawnej i nie może być podstawą do podjęcia jakiejkolwiek decyzji wpływającej na sytuację prawną jakiegokolwiek podmiotu prawa. Udzielenie porady prawnej w konkretnej sprawie wymaga zapoznania się ze wszystkimi okolicznościami sprawy, co nie jest możliwe w ramach konwencji bloga. Krajowy Rejestr Wypadków sp. z o. o. spółka komandytowa z siedzibą w Warszawie a także żaden z autorów artykułów nie odpowiadają za ewentualne szkody majątkowe i niemajątkowe wynikłe z podjęcia decyzji wpływających na sytuację prawną jakiegokolwiek podmiotu w oparciu o dany artykuł na blogu. Treść artykułów na blogu odzwierciedla stan prawny oraz poglądy orzecznictwa sądów powszechnych w dniu ich publikacji.

Ostatnie artykuły

W przypadku zderzenia dwóch aut, poszkodowany kierowca musi udowodnić winę sprawcy, by otrzymać odszkodowanie. Co zrobić, gdy udowodnienie tej winy jest utrudnione?

Z naszych doświadczeń wynika, że często bez powodu lub z błahego powodu ubezpieczyciele odmawiają zapłaty odszkodowania. Nawet wbrew oczywistej normie prawnej czy podzielanym...

Wśród procedowanych obecnie zmian w systemie naliczania punktów karnych dla kierowców pojawiła się propozycja likwidacji szkoleń...

Przede wszystkim ustalmy znaczenie pewnych pojęć. Terminy zgłoszenie szkody i odszkodowanie używane są w odniesieniu do zdarzeń...